Zagracanie kuchni

Prawda jest taka że z czasem gromadzi się mnóstwo rzeczy których żal, a zajmują miejsce. Po wielu latach w końcu pozbyłem się prodiża który tylko się kurzył, a jak wiecie zajmuje kupę miejsca. Jestem na dobrej drodze aby elektryczne rożno i mikrofalę też oddać/wyrzucić, za to kupić sobie nowy sprzęt mający to samo w jednej obudowie. Mam do oddania parowar raptem kilka razy użyty, bo jakoś nie przekonałem się do dań tak przygotowywanych.

Z perspektywy czasu dochodzę do wniosku że z kuchnią trzeba jak z szafą czy piwnicą:

Co kilka lat remanent i wszystko czego nie użyłeś wsadzasz do pudła i oddajesz dla potrzebujących lub wywalasz na śmietnik.

Problemem stają się moje filiżanki bo ich powoli przybywa a miejsca do stawiania nie, więc te ulubione stoją już jedne w drugich. Chyba nad lodówką też dojdzie mi zabudowa co niestety znów optycznie zmniejszy kuchnię, ale gdzieś graty trzeba trzymać…

półki w kuchni Lukrecjusza

Szkoda że Kuchcik nie chce iść na swoje, ani choć zmienić pokoju, to by rozwiązało problem :) rozbił bym widoczną na zdjęciu ścianę i miał w końcu porządną widną kuchnię zamiast przechodniej.

Jak dla mnie: link do całego wpisu “Zagracanie kuchni” »

Po helloween żrę cukierki

Od 2 lat co roku nawiedzały mnie dzieciaki z hasłem „Cukierek albo psikus” i stawało na psikusie bo cukierków w domu nie było :/ No sorry taki mamy klimat że słodycze u mnie w domu nie leżą. To znaczy pojawiają się, ale zadziwiająco szybko znikają.

W tym roku odrobiłem lekcję, kupiłem cuksów żeby rozdać, przygotowałem atrakcję czule nazwaną „ręka kapitana haka” (fotka na końcu) żeby było klimatycznie. I wiecie co te wredne krasnoludki nie przyszły. Może zniechęcone brakiem sukcesu w ubiegłych latach wybrały jednak przebieranki za świętego???

Normalnie Apokalipsa. Ja tu się do odchudzania przymierzam (kolejny miesiąc), a w kuchni stoi micha pełna michałków, śliwek w czekoladzie, cukrowych patyczków… No dobra przyznam się, już nie pełna i pewnie do jutra będzie pusta.

Co do atrakcji na helloween przygotowałem sobie sztuczną rękę :D, wrażenie było by niezłe ale widownia nie przyszła.

Generalnie „ręka kapitana haka” to link do całego wpisu “Po helloween żrę cukierki” »