Dwa słowa z imprezy Ballantine`s

Dostałem jakiś czas temu zaproszenie na imprezę pod nazwą „Podróż w czasie z Ballantine’s”. Spodziewałem się czegoś podobnego do spotkania z blogerami jakiegoś przeglądu/opisu co się zmieniło z marką, jakiejś wiedzy na temat tego trunku, jednym słowem absolutnie nie tego na co trafiłem :>

#ballanntine's #happyhour bibka jednym słowem

Co by tu nie mówić bibka z okazji zmiany wyglądu flaszki Ballantine`s była jak bibka na 400 osób lub więcej, jednak dzięki niej miałem możliwość spróbowania kilku różnych drinków na bazie Ballantine`s.

Ulubionego rumu nie porzucę, ale jako baza do drinków ta whisky nadaje się doskonale.

Świetny był taki leśno-owocowy drink z podpalaną gałązką rozmarynu. Widowiskowy zaś taki z dymiącym azotem, nazywany molekularnym drinkiem, choć mi średnio smakował. Najciekawszy był drink w formie pasty z utartego cukru trzcinowego z kleksikiem bitej śmietany, serwowany na fikuśnie wygiętych w tym celu łyżkach. Moja największa bolączka związana z tą imprezą to fakt że były drinki a ich skład nie był podawany :(

Co do wiedzy obsługujących tą masówkę barmanów to nie wiem na jakim była poziomie. Na prośbę o wytrawnego drinka miły pan zrobił mądrą minę i zmieszał mi Ballantine`s z sokiem jabłkowym i simple syropem. Myślałem że padnę z powodu tej „wytrawności”.

Co do muzyki to DJ Adamus nie powalał, jakaś młoda gwiazdeczka też nie. Dość fajny był za to występ grupy tanecznej.

Lubie lajki i plusy :) kliknij i daj znać innym...

Zobacz też:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *