Konferencje mnie wykończą

Dobra konferencje mnie nie wykończą, ale zabiją dietę na amen.

Zaczęło się niewinnie poszedłem na Open Source Day do Mariota, miałem iść z własnym zestawem żarcia ale zapomłem… no to żeby trzymać rygor żarcia na godziny, podgryzłem jakieś ciasteczka o dziesiątej. Jak się domyślacie potem już było tylko z górki, Mariotowe żarcie zawsze mi dobrze wchodziło :). Nie ma więc zdziwienia że po 15-tej wciągnąłem sześciodaniowy obiad ;) a boski serniczek wspominam od 3 tygodni z wielka żałością że go nie ma…

Ostatnio byłem w Katowicach na WordUp-ie, niby znowu z własnym żarciem, ale razową buła się podzieliłem z gołębiami, a sam jak widać na fotce zjadłem najlepszą wuzetkę od dawna. Smutnym wstydliwym faktem jest że poprzednia wz która była obrzydliwa (piekarnia sękacz) a też ją całą wciągnąłem :( Ot taka moja słabość, i tak dobrze że się tylko na dwóch torcikach skończyło, bo link do całego wpisu “Konferencje mnie wykończą” »

Mundre teorie odchudzania

Zmarnowałem dziś pół dnia na przegląd blogów dietetycznych.

#pocomitobyło

Zmarnowałem – to najlepsze określenie, bo jedyne co osiągnąłem to potwierdziło się moje przypuszczenie. Moda wyśmiewa tradycję, a królują sprzeczne teorie udowadniające słuszność danej diety.

Jedni mówią jedz często, inni twierdzą minimum 5 godzin odstępu między posiłkami. Jedni mówią tłuszcze są be, inni twierdzą tłuszcze są cacy, każdy podpiera się jakimiś badaniami. Wszyscy produkują teksty mniej lub bardziej literackie, wszyscy powołują się na tych którzy schudli dzięki danej diecie, a pod spodem małymi literkami piszą że to nie na wszystkich działa, że nie biorą odpowiedzialności…

Krucjaty wegetarian na mięsożerców są niczym w porównaniu z tym co dzieje się na link do całego wpisu “Mundre teorie odchudzania” »

Opinia o diety.wp.pl

Zaciekawiły mnie www.diety.wp.pl ładnie przygotowany serwis, ładnie napisane teksty, wsparcie się publiczną słusznością w postaci wielu lajków i opisów skutecznej diety… prawie kupiłem ich dietę ale coś mnie tknęło….

Zapisałem się na ich newsletter, w bonusie dali mi publikację „Poradnik biegacza”.

Myślę sobie biegać nie będę, ale może czegoś fajnego się dowiem. Nie myliłem się po „lekturze” moja wiedza o jakości ich oferty wzbogaciła się. Na 10 stronach jest raptem 5 stron dotyczących biegania, czyli zamiast jakości dostałem miałką papką. Ale tak naprawdę treści jest tylko na 3 strony, reszta to wielkie nagłówki i zdjęcia. Najlepiej przydatność publikacji oceńcie sami bo może przesadzam :> http://diety.wp.pl/addons/poradnik_biegacza.pdf

OK. darowanemu koniowi link do całego wpisu “Opinia o diety.wp.pl” »