Nutella z chlebem tostowym

Ciekawe ile osób pamięta jeszcze smak wyrobu czekloadopodobnego, w opakowaniu zastępczym dostępnego tylko na kartki. Może to nie są najlepsze wspomnienia ale właśnie w tamtych czasach pierwszy raz jadłem chleb z czekoladą.

Pamiętam jak dziś… ostry słony smak chleba i pół kostki, pół małego kawałeczka (nie tabliczki) „czekolady” prosto z lodówki i grubą kromkę chleba. Czasami wyrób czekoladopodobny trzymany poza lodówką wypływał z papierka, ot taka nutella stanu wojennego. Co ciekawe pamiętam że czekolada była zimna, twarda i się kruszyła w zębach, ale jak smakowała już nie wiem. W pamięci pozostał tylko smak chleba, i to powszechne zgorszenie rodziców, dziadków że co ja wyprawiam, że tego się nie robi, a ja po prostu chciałem mieć więcej czekolady niż ten malutki kawałek, chciałem się jej najeść…

Nadałem sobie #krzyż jedzących I klasy #tost #nutella #śniadanie #breakfast #foodporn

Ot i koniec wspomnień, mamy inne czasy i można jeść czekoladę kubełkami wystarczy iść do pierwszego lepszego sklepu lub kupić przez internet.

Nie będę tłumaczył jak się tosta smaruje czekoladą demonstruję za to jedyną słuszną  koncepcję gryzienia. Najpierw obgryzamy narożniki, a potem już zostają we właściwym do odgryzienia rozmiarze ramiona krzyża. A potem trzeba smarować kolejna kromkę.

Jeśli nie próbowaliście w taki sposób jeść kanapki z nutellą to polecam. Jedzenie jest fajną zabawą niezależnie od wieku i tylko Skazie nie wolno się bawić jedzeniem.

Lubie lajki i plusy :) kliknij i daj znać innym...

Zobacz też:

2 myśli nt. „Nutella z chlebem tostowym

  1. Nie pamiętam stanu wojennego, za smarkata wtedy byłam, ale Twój opis jest fantastyczny, rzeczywiście oddaje to pragnienie „najeść się” czegoś, czego jest mało, i nie można mieć więcej, a tak bardzo by się chciało… Biedne to młode pokolenie, które nie zna takich pragnień

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *